Jakie będą zmiany w projekcie i dlaczego żadne?

Jeszcze przed kupieniem projektu mieliśmy wizję przynajmniej kilku zmian, które !na pewno! zostaną wprowadzone. Im dłużej przyglądaliśmy się projektowi, im bardziej wydłużał się czas załatwiania formalności, tym więcej zmian wykreślaliśmy. Koniec końców została kosmetyka. Banalne stwierdzenie, że najlepiej zaufać architektowi znów się sprawdziło. Rysunki zmian na końcu wpisu.

1. Dach na garażu zamiast tarasu – ODPADŁ
To był prawie pewniak. Miał być dach pulpitowy o małym spadku, ukryty za ścianką attykową, tak żeby z przodu wyglądał jak płaski. Coś jak na obrazku poniżej. Czemu? bo taniej, bo tarasy na dachu lubią przeciekać, bo taras niepotrzebny skoro jest ogródek. Koniec końców jak zwykle estetyka pokonała rozsądek i taras został – stwierdziliśmy, że to najbardziej charakterystyczny element tego domu i bez niego domek straci urodę. Najwyżej na początek nie będzie barierki, która może kosztować dobrych kilkanaście tysiaków…

2. Garderoba na piętrze – ODPADŁA
Mimo szczerych chęci nie udało się wygospodarować sensownej garderoby. Za każdym razem przestrzeni na przechowywanie wychodziło tyle samo co w zwykłej szafie wnękowej (o którą kształtem aż prosi się nasza sypialnia) a marnowało się tylko powierzchnię na komunikację w tej niby-garderobie. Trochę się obawiam braku takiego miejsca, ale najwyżej będę mądrzejszy przy drugim domu:)

3. Oddzielenie spiżarki od kotłowni – ODPADŁO
Niestety nie da się tego pomieszczenia podzielić na dwa tak aby jedno spełniało wymogi kubatury i wentylacji dla kotła gazowego, a drugie miało sensowną powierzchnię magazynową. Dodatkowo dowiedzieliśmy się z kilku źródeł, że piec taki nie będzie emitował dużo ciepła więc ostatecznie ograniczymy się do przeniesienia drzwi z hallu do kuchni.

4. Zmiana rozmiarów i dodanie okien – PRZESZŁO
Ostatecznie dodamy dwa okienka w ścianie szczytowej w małych pokoikach (co wiąże się też z przestawieniem ściany działowej), zmniejszymy okno w gabinecie (nie będzie sięgać do podłogi), okno w garażu zastąpimy drzwiami, o 10 cm zwęzimy okno między kuchnią a jadalnią (aby uzyskać symetrię z oknem szczytowym), przesuniemy jedno z okien połaciowych od strony ogrodowej dla uzyskania symetrii i zmniejszymy okno na klatce schodowej (aby dopasować do rozmiaru standardowego).

5. Likwidacja kominka – ODPADŁO
W sumie stwierdziliśmy, że nie potrzebujemy wydawać kilka(naście) tysięcy na rzecz, której będziemy używać od święta.
Miał on być zastąpiony biokominkiem. Po analizie ofert stwierdziliśmy, że między markowym biokominkiem a kominkiem różnica cen nie jest powalająca, a wszyscy i tak zalecają zostawienie komina na wszelki wypadek na przyszłość… Zresztą ten temat jest bardziej rozbudowany więc napiszę o nim później więcej.

6. Zabawa z filarkami – PRZESZŁO
Filar na granicy kuchni i salonu został przesunięty wgłąb kuchni aby ułatwić aranżację tego miejsca i zwiększyć ilość miejsca. W narożniku przeszkleń w salonie dodano filar żelbetowy aby nie trzeba było zbroić i wylewać całej ścianki kolankowej ponad tymi oknami.

7. Strop monolityczny zamiast terrivy – PRZESZŁO
Z kilku powodów – nasz wykonawca jest ponoć specjalistą od monolitów, monolit jest kilka cm cieńszy co pozwoli podnieść pomieszczenia na parterze, lepiej izoluje akustycznie, daje większą dowolność ustawiania ścian na piętrze i będzie na nim pęknięć tak jak to bywa na stykach terrivy. A co najważniejsze – wyjdzie nas taniej od pierwotnego założenia.