6 zasad przy załatwianiu formalności

Troszkę milczeliśmy. Nie było czasu. Zajmowaliśmy się formalnościami związanymi z pozwoleniem na budowę. Masakra. Nie do wiary ile mapek, wypisów, wyrysów, zapewnień, podpisów, uzgodnień trzeba załatwić, żeby wybudować prosty domek. Nie wyobrażam sobie ile tego jest przy budowie osiedla…

…i pomyśleć, że od tylu lat mówi się, że możliwa jest rezygnacja z pozwoleń. Rezygnacja? Jak to? to wszystkie te bzdety, o które tak tu walczymy są niepotrzebne? Ale nic… życie… trzeba załatwić to wszystko po bożemu i brać się za budowę.

Będąc na finiszu tego wszystkiego naszło mnie kilka zupełnie banalnych przemyśleń/zasad, o których będę pamiętał budując kolejny dom (oby nie:) ):

1. Kseruj wszystko
Każdy dokument, który (oczywiście po długim czekaniu) w końcu uda Ci się załatwić w urzędzie od razu skseruj dwa, trzy, ile wlezie razy. Żeby się potem nie okazało, że pozbyłeś się w kolejnym urzędzie  jedynego oryginału i znów musisz płacić i zamawiać. W większości urzędów nie wymagają oryginałów i śmiało można posługiwać się kopiami.  Skseruj też swój i współmałżonka (jeśli posiadasz) dowód osobisty. Pamiętaj/zapisz wszystkie jego pesele i duperele.

2. Bądź właścicielem
Nie jeden urzędnik zanim wyda Ci jakąkolwiek mapkę albo zaświadczenie zapyta Cię “czy jesteś właścicielem działki”. Zawsze miej przy sobie akt notarialny lub inne potwierdzenie własności, a jeśli nie jesteś jeszcze właścicielem (dopiero robisz zwiad) – pisemne upoważnienie od właścicieli (nie miałem i do Katastru musiałem biegać 2 razy).

3. Dzwoń wszędzie
Zanim wybierzesz się do jakiegokolwiek urzędu – zadzwoń tam. Upewnij się, że idziesz z właściwą sprawą do właściwego urzędu (to dla nowicjuszy), upewnij się, że na pewno będzie czynny (wspomniany Kataster we Wrocławiu jest np. czynny do 14.30…) i że nie pocałujesz klamki, upewnij się, co musisz ze sobą mieć, żeby dostać co chcesz. Minuta rozmowy prawie nic nie kosztuje a oszczędza nieraz wycieczek.

4. Sprawdzaj wszystko
Każdy dokument, który dostaniesz z urzędu przeczytaj 3 razy zanim stamtąd wyjdziesz. Sprawdzaj wszystko, czy dobry numer działki, czy dobry numer księgi wieczystej, czy nie ma literówek w nazwiskach itp. Ja dzięki temu wyłapałem dwie poważne pomyłki (w księdze wieczystej i akcie notarialnym), które mogły mnie potem dużo kosztować (czasu a może i kasy).

5. Myśl z wyprzedzeniem
Nawet jeśli Ci się wydaje, że “jeszcze tego dokumentu/tej wiedzy” nie potrzebujesz – załatw to zawczasu, dowiedz się  wcześniej, zrób wywiad, popytaj. Ale pamiętaj też, że niektóre dokumenty mają np. 3 miesiące lub mniej ważności. Szczególnie jeśli prowadzisz działalność i załatwiasz kredyt hipoteczny to co chwilę jakiś dokument trzeba będzie zamawiać i załatwiać. Jeszcze nie zamówiłeś projektu? To pozałatwiaj warunki na media. Dopiero zamówiłeś projekt? Leć do geodety i zamów od razu mapę do celów projektowych, a w urzędzie gminy wypis i wyrys z planu zagospodarowania. Zanim projekt przyjdzie będziesz miał już  prawie komplet dokumentów potrzebnych do adaptacji. Wybieranie modelu schodów przed stanem surowym ? – nie jest za wcześnie. Wybieranie okien przed murowaniem ścian – w sam raz.

6. Załóż teczkę
Nawet jeśli na początku wydaje Ci się, że papierów nie jest wiele, to po miesiącu zobaczysz że jest ich cały stos. Załóż teczkę (gruuuby segregator) i trzymaj w nim bezwzględny porządek.

…i pamiętaj – to wszystko w gruncie rzeczy jest łatwe. Wymaga tylko odrobiny planowania i poświęcenia troszkę czasu na zdobywanie wiedzy. Ale w gruncie rzeczy ogranicza się to do wypełnienia paru(nastu) formularzy i odwiedzenia paru(nastu) miejsc 🙂